Przejdź do treści

plaża

Konstancja – 11 sierpnia 2008

Ciekawostką dotyczącą uprawy winorośli jest to, że pomiędzy krzewami winorośli sadzone są róże (lub zboże). A to dlatego, że róże i zboże są delikatniejsze od winorośli i służą za wykrywacze chorób, które mogą niszczyć krzewy winorośli. Zanim je zaatakują widać efekty na różach. Sprytnie.

Plaża Pingwinów – 9 sierpnia 2008

Z czym jak z czym, ale z pingwinami Afryka mało nam się do tej pory kojarzyła. Aż do wizyty na jednej z plaż, które właśnie pingwiny sobie wybrały na miejsce narodzin swoich piskląt. Na plaży zbudowany jest pomost, po którym można chodzić nie wchodząc w drogę pingwinom. Ptaków te zwierzęta z bliska nie przypominają. W gniazdach były młode, aczkolwiek już trochę podrośnięte.

Port Elizabeth – 4 sierpnia 2008

Po śniadaniu (na którym zaśpiewaliśmy „Sto lat” Grajanowi) poszliśmy na bazar po pamiątki. Były fajne pamiątki z drzewa „metalowego” (nazywanego tak z racji swojej wagi). Potem poszliśmy na plażę i doczekaliśmy tam dobrze się bawiąc do czadu, kiedy Arek musiał zbierać się na lotnisko.
Mateusz dał mu na pożegnalnie kilka gadżetów (m.in. pocztówki z Józefowa) czym go najprawdopodobniej trochę zaskoczył.

Saint Lucia – 31 lipca 2008

W czasie rejsu oglądaliśmy zdjęcia jak rodzina hipopotamów zaatakowała
i rozszarpała krokodyla. Pokazywali też kieł hipopotama. Wierzę, że
takim kłem można było zrobić małe kuku krokodylowi. To ospałe z pozoru
zwierze potrafi być – jak widać – bardzo waleczne i bardzo
niebezpieczne.
Mięso krokodyli jest jadalne. Smakuje trochę jak kurczak. Mięso
pochodzi z farm krokodyli.  Raczej się nie spodziewam, że ktoś może
mieć ochotę na polowanie na nie w naturalnym środowisku…